Uwaga 18+ !!
Następnego dnia wstałem przed Aaronem. Umyłem się i przebrałem. Potem zaparzyłem Sobie herbate i położyłem się na kanapie w salonie. Rozmyślałem co będzie dalej ze Mną i Aaronem, z Nami... Nasza miłość jest chyba na tyle silna, aby przetrwała niepowodzenia. Ale nie można być w 100% pewnym.. Ten powrót do Siebie po sytuacji z Elisą tylko wzmocnił nasz związek. Kocham Go, ale nie wiem, czy będziemy do końca razem... Nie możemy być tego pewni. Po jakiś 30 minutach również Ramsey się obudził. Przebrany zszedł na dół.
- Luki, gdzie jesteś? - rzekł
- w salonie - zaśmiałem się
Nie musiałem długo czekać, aby przyszedł do Mnie. Na powitanie pocałował Mnie w usta, ale Ja.. Ja chciałem czegoś więcej... Pociągnąłem Go za ręke, On chyba juz wiedział o co chodzi. Położył się na Mnie i zaczęliśmy się całować. I co zamierzasz ze mną zrobić? - zapytałem, gdy Aaron usiadł na mnie okrakiem
- Pierprzyć cię kochanie. - odpowiedział pochylając się nade mną. Jeknąłem, gdy język Chłopaka zaczął krążyć po mojej klatce piersiowej. W końcu przygryzł jeden z moich sutków, pieszcząc go... Z Moich ust wydał się głośny okrzyk, gdy przejechał palcem po Moim nabrzmiałym członku, wciąż ukrytym pod materiałem pasiastych bokserek. Zniecierpliwiony i niemal sfrustrowany zamieniłem się miejscem górując nad kolegą z klubu.
- Lukass - jęknął, gdy zębami odpiąłem guzik i rozsunąłem suwak jego jeansów.
- Tak? - spytałem unoszcząc twarz
Gdy spojrzał na mnie przełknął ślinkę. Lekko rozproszony przyciągnąłem do Siebie Aarona miażdżąc jego pełne usta w gorączkowym pocałunku. On z chytrym uśmieszkiem wykorzystał to, iż byłem zainteresowany całowaniem go po szyi i znów zamieniliśmy się miejscami. Tym razem znów Ja byłem pod. Ramsey pewnym ruchem ściągnął bokserki z Mojego tyłka.Nie pierwszy raz widział mnie Nago, ale przypatrywał mi się uważnie...
- Miałeś mnie pieprzyć, a nie gapić się.. - Wkurzyłem się, widząc jak współlokator powoli oblizuje usta
- Robi się - Puścił mi oczko i wziął w ręce Mojego członka - pozwól, że najpierw cię rozgrzeje - wymruczał
Poruszał palcami na Moim przyjacielu tak, że wygiąłem się w łuk. Czując zimną dłoń Ramseya na Swoim penisie chciałem więcej.
- Nie baw się ze mną. - zaskomlałem. Młodszy Chłopak ociągając się wziął Mojego penisa do ust. Jakoś udało mi się powstrzymać od sapania.
- Ugm! szybciej ! - błagałem wspinając się na szczyt rozkoszy. Brakowało mi tylko troche... Nagle On przerwał swoją prace smiejąc się.
- Nie dojdziesz tak - powiadomił mnie ocierając nasze członki o Siebie. Kazał mi otworzyć oczy.
- Teraz twoja kolej.. - szepnął
zwinnie złapałem członka przyjaciela i zacząłem go masować. Potem lizać... Gdy Chłopak prawie już doszedł przestałem, choć On prosił, abym kontynuował.
Potem lekko rzuciłem go na podłogę. On na początku nie wiedział o co chodzi, a gdy sie domyślił uśmiechnął się. Zacząłem go całować. Jezdziłem językiem po ciele piłkarza. Gdy oboje zapragnęliśmy tego bardzo mocno wszedłem w Niego. Na początku delikatnie, potem z każdą sekundą coraz szybciej i szybciej. Chlopak jęczał z rozkoszy
- teraz Moja praca - wydusił
Wyciągnąłem Mojego członka z Niego i położyłem się na podłodze. On usiadł na mnie i delikatnie Mnie pieścił. Jęczałem, a On był okrutny... W końcu po niecałych 5 minutach "znęcania" się nade mną. Wszedł we Mnie. Na początku bardzo wolno, ociągając się, potem coraz szybciej i szybciej. W końcu oboje doszliśmy. Ramsey położył się koło Mnie zmęczony. Leżeliśmy tak chwile. Potem ubraliśmy się i gdyby nigdy nic udaliśmy się do kuchni. Zrobiliśmy Sobie śniadanie. Ja musiałem iść na trening, zaś Chłopak został w domu. Jadąc autem chciałem, aby ten trening trwał jak najkrócej. Chciałem szybko wrócić do Ramseya i powtórzyć "rozrywkę"
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! Rozdział dość erotyczny, ale jakoś muszę wynagrodzić fanom bloga czekanie na dalsze części. Myślę, że blog wraca na Swoje stare, dobre tory.